Często zdarza się, że utalentowani ludzie, którzy mieli wielkie plany i możliwości na przyszłość, wcześnie odchodzą z życia.
Znany w całej Polsce śpiewak operowy Wojciech Drabowicz był utalentowanym wykonawcą i na pewno zasłynąłby jeszcze bardziej, gdyby nie wypadek samochodowy, w którym zginął — pisze poznan-trend.eu.
Як Войцех вирішив стати співаком? Чому все життя прожив у одному місті? Чого досяг у сфері музики?
Życie w Poznaniu

Wojciech Drabowicz urodził się 24 marca 1966 roku w Poznaniu. Od dzieciństwa lubił skracać swoje imię do „Wojtek”: często tak nazywali go rodzice i koledzy z klasy, a kiedy Drabowicz dorastał, skrócone imię nadal brzmiało z ust rodziny i przyjaciół.
W latach 1984-1989 Wojtek studiował w Akademii Muzycznej w swoim rodzinnym mieście i śpiewał w Poznańskim Chórze Chłopięcym Jerzego Kurczewskiego.
Po raz pierwszy pojawił się na dużej scenie w 1989 roku w „Eugeniuszu Onieginie” Piotra Czajkowskiego w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Spisał się dobrze i tym samym wyłożył sobie ścieżkę sukcesów i wielkich zwycięstw.
W tymże 1989 roku wziął udział w Ogólnopolskim Konkursie Wokalistyki Operowej im. Adama Didura i otrzymał pierwszą nagrodę. Kolejny rok przyniósł kolejną nagrodę: tym razem w Międzynarodowym Konkursie Muzycznym im. Piotra Czajkowskiego. Wojtek miał również szczęście wygrać Międzynarodowy Konkurs Wokalny Belvedere w Wiedniu.
Wojciech bardzo kochał swoje rodzinne miasto — Poznań. Mieszkał w nim przez całe życie i uważał, że nie ma lepszego miasta. Jednak Drabowicz wielokrotnie odwiedzał inne miasta i kraje, w tym w związku z pracą. Często zapraszano go wystąpić na scenach teatrów operowych i sal koncertowych, a także z innymi znanymi śpiewakami i dyrygentami.
W 1999 roku zagrał bardzo ważną dla swojej kariery rolę Króla Rogera w operze Karola Szymanowskiego. Śpiewak występował w Warszawie na scenie Opery Narodowej. W 2004 roku wyjechał do Londynu, gdzie wystąpił w tej samej operze.
Niestety, na tym skończyły się wszystkie osiągnięcia Wojciecha Drabowicza: niewątpliwie miał wielkie plany dotyczące muzyki, ale 27 marca 2007 roku śpiewak zmarł w wypadku samochodowym w wieku 41 lat.
Ku pamięci Wojtka Drabowicza

9 października 2008 roku w Akademii Muzycznej w Poznaniu odbył się wielki koncert, na którym po raz pierwszy wręczono stypendium im. Wojciecha Drabowicza.
Ufundowane zostało przez członków Stowarzyszenia Lions Club Poznań Rotunda, którego Wojciech Drabowicz był członkiem. Stypendium otrzymała Lidia Węgrzyn — studentka wydziału wokalnego. Od tego czasu corocznie przyznawane są stypendia studentom Akademii Muzycznej, którzy robią postępy w nauce (stypendium dotyczy tylko Wydziału Wokalnego).
Imieniem Wojciecha Drabowicza nazwano jedną z sal Teatru Wielkiego w Poznaniu. W 2009 roku w ramach Teatru otwarto nową salę. Była przeznaczona do małych utworów, które były umieszczane na scenach dość rzadko. Chcieli nazwać salę na cześć tego artysty, który występował w Teatrze Wielkim, był mieszkańcem Poznania i miał wielki talent. Do tego opisu najlepiej podchodził Wojciech Drabowicz.
Polski artysta, śpiewak, został zapamiętany przez miasto Poznań i cały świat jako utalentowany człowiek o wysokich wartościach duchowych, społecznych, artystycznych i pedagogicznych. Miał dobre poczucie humoru i świetnie pasował do każdego zespołu.
Miasto Poznań widziało wielu muzyków: zarówno lokalnych, poznańskich, jak i przybyszów z innych miast i krajów. Warto zauważyć, że kultura muzyczna Poznania jest na dość wysokim poziomie, szczególnie widać to podczas koncertów i występów: miejscowi umiejętnie odróżniają dobre wystawy od przeciętnych, a wszystkich poznańskich muzyków dobrze znają osobiście i zawsze witają gromkimi brawami.





