Roman Wilhelmi, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów, który zostawił po sobie niezatarty ślad w świecie teatru i kina, pisze poznan-trend.eu.
Urodzony 6 czerwca 1936 roku jako najstarszy syn Zdzisława i Stefanii Wilhelmi, jego droga do świata rozrywki była naznaczona pasją, talentem i kontrowersjami.
Dorastając w Poznaniu, Roman nie był typowym, dobrze wychowanym dzieckiem. Jego młodzieńczy entuzjazm często prowadził do psot, przez co zyskał reputację niekontrolowanego. Historie o tym, jak ciągnął dziewczyny za włosy, a nawet wybił witrynę lokalnego sklepu, podkreślają jego energiczną naturę. Roman miał jednak wrodzony urok, który sprawiał, że ludzie łatwo wybaczali mu jego występki, co z sentymentem wspominała jego matka.
Życie Romana zmieniło się diametralnie w latach szkolnych, kiedy odkrył swoją miłość do aktorstwa. Uczęszczał do Kujawskiego Kolegium Księży Salezjanów w Aleksandrowie Kujawskim, gdzie wystawił swoją pierwszą sztukę. Entuzjastyczny aplauz publiczności tego dnia zapoczątkował jego życiową pasję do aktorstwa.
Po ukończeniu szkoły średniej Wilhelm był zdeterminowany, aby kontynuować swoją pasję. Zapisał się do szkoły dla instruktorów aktorstwa amatorskiego, a następnie zdał egzamin aktorski. Jego droga doprowadziła go do ukończenia Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie w 1958 roku, kładąc podwaliny pod wybitną karierę.
Wyzwania i początki kariery
Podróż Romana w świecie aktorstwa nie była pozbawiona wyzwań. Na początku miał trudności ze zdobyciem znaczących ról, często kończąc w rolach drugorzędnych. Jego niekonwencjonalny styl i pewna tajemniczość utrudniały krytykom zaakceptowanie go, a jego reputacja trudnego aktora do pracy tylko dodawała mu trudności.

Punkt zwrotny w jego karierze nastąpił jednak w 1970 roku, kiedy zagrał tytułową rolę w dramacie Henrika Ibsena Peer Gynt. Krytycy i widzowie w końcu docenili jego charyzmę, ekspresję i wyrazistość gry aktorskiej. Roman Wilhelmi był sam dla siebie najsurowszym krytykiem, często ćwicząc swoje role kilka razy dziennie, aby osiągnąć perfekcję.
Wybitne role i sława telewizyjna
Kariera Romana Wilhelmiego naznaczona była pamiętnymi rolami. Rola Olgierda w serialu telewizyjnym Czterej pancerni i pies przyniosła mu powszechną sławę, choć uznał ją za mniej wymagającą niż chciał. Ostatecznie opuścił serial, obawiając się, że stanie się formalny, ale jego kariera ponownie nabrała rozpędu, gdy zagrał znaczącą rolę w filmie ***. Następnie wcielił się w kultową postać Nikodema Dyzmy w serialu Kariera Nikodema Dyzmy, co jeszcze bardziej ugruntowało jego status ulubionego aktora.
Widzowie pokochali go również za rolę Stanisława Anioła w serialu Alternatywy 4. Pomimo wzlotów i upadków, oddanie Romana Wilhelmiego swojemu rzemiosłu pozostało niezachwiane.
Skomplikowana historia życia osobistego Romana Wilhelmiego
Podczas gdy życie zawodowe Wilhelmiego było pełne wyróżnień, jego życie osobiste było naznaczone turbulencjami i złożonością. Był dwukrotnie żonaty, najpierw z Dorothy, a następnie z Mariką Kollar, z którą miał syna Rafała. Niestety, jego poświęcenie karierze i zmagania z alkoholem pogorszyły jego relacje z rodziną.
Rafał, który początkowo myślał, że jest skazany na pójście w ślady ojca, wybrał inną ścieżkę, zostając tłumaczem jak jego matka. Ich związek był naznaczony brakiem więzi emocjonalnej, a Rafał tęsknił za uczuciem ojca.
Życie osobiste Wilhelma było również naznaczone romantycznymi uwikłaniami, w tym związkami z innymi aktorami, takimi jak Iwona Bielski i Grażyna Barszczewska. Związki te były często burzliwe, odzwierciedlając złożoną osobowość aktora.





